pages bg right
Warto wiedzieć !

Warto wiedzieć !

.

.

.

.

.

.

.

Wygrywamy z Fundacją George’a Sorosa
12 stycznia 2021
Jerzy Kwaśniewski Ordo Iuris 

 

 

Instytut na rzecz Kultury Prawnej

 

Szanowny Panie,

nowy rok zaczęliśmy w Instytucie Ordo Iuris od przełomowego zwycięstwa w trwającym od lat sporze z założoną przez George’a Sorosa Fundacją Batorego. To ona od kilkunastu lat rozdziela w bardzo kontrowersyjny sposób fundusze norweskie przeznaczone dla polskich organizacji pozarządowych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nakazał Fundacji Batorego rozpatrzenie naszego wniosku o ujawnienie informacji na temat sposobu podziału tych grantów. Sąd przychylił się do naszych argumentów i odrzucił stanowisko drugiej strony, która od lat twierdziła, że nie podlega ustawie o dostępie do informacji publicznej, bo w jej opinii wspomniane pieniądze „nie są majątkiem publicznym”.

To absurdalne uzasadnienie dla braku jawności po raz pierwszy usłyszeliśmy w 2017 roku. Wtedy nasi eksperci przygotowywali raport na temat podziału środków uzyskiwanych przez Polskę od Norwegii, Islandii i Liechtensteinu. Wbrew obiegowym opiniom nie są one dobrowolną i bezinteresowną pomocą bogatych państw, lecz wynikającą z umów międzynarodowych formą zapłaty za dostęp do polskiego i unijnego rynku. Środki uzyskiwane przez kraje członkowskie UE mają być zgodnie z zawartą umową przeznaczane między innymi na rozwój społeczeństwa obywatelskiego. W Polsce podział tej puli od lat prowadzi między innymi Fundacja Batorego.

Raport Ordo Iuris sprzed czterech lat po raz pierwszy ujawnił stronniczość i brak rzetelności w podziale „grantów norweskich”. W ramach przeciwdziałania wykluczeniu i walki z dyskryminacją przeznaczono wówczas 21 milionów złotych dla organizacji proaborcyjnych, tworzących ideologiczny ruch LGBT czy podważających prawo do obecności religii w życiu publicznym. Jednocześnie Fundacja Batorego odmówiła nam odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące procesu wyboru beneficjentów programu.

Dlatego zdecydowaliśmy o skierowaniu sprawy na drogę sądową. Przez trzy lata nasi prawnicy cierpliwie i konsekwentnie walczyli o jawność korzystania z publicznych pieniędzy. Decyzja warszawskiego sądu cieszy zwłaszcza ze względu na uzasadnienie wyroku, w którym sąd jasno potwierdził, że dysponowanie „grantami norweskimi” to zadanie publiczne. Dzięki temu będziemy mogli lepiej monitorować sposób wpływania na polską politykę przez zagraniczne podmioty.

Fundacja Batorego już zadeklarowała, że mimo wyroku nie ujawni informacji, których od niej oczekujemy. Czeka nas w związku z tym batalia przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Widząc upór, z jakim Fundacja Batorego odmawia podania szczegółów wydatkowania funduszy, z tym większą determinacją będziemy walczyć o ich ujawnienie.

Gdy tylko uda się uzyskać od Fundacji Batorego odpowiedź na nasze pytania, przygotujemy aneks do naszego raportu. Niezależnie od tego, w pierwszym kwartale tego roku opublikujemy szczegółową analizę zagranicznych transferów finansowych, które wpływają na polską politykę. Konkretne pytania zadaliśmy już aktywnym w Polsce od lat fundacjom niemieckich partii politycznych, w tym słynnej Fundacji im. Róży Luksemburg. Przesyłanie do Polski pieniędzy z zagranicy nie jest zakazane, ale polscy obywatele powinni wiedzieć, kto stoi za konkretnymi projektami politycznymi. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego może być przełomem w walce o pełną jawność i transparentność polskiego życia publicznego. Nikt nie może stać ponad prawem.

Instytut Ordo Iuris od początku publikuje szczegółowe sprawozdania finansowe, z których jasno wynika, że nie korzystamy z grantów publicznych i utrzymują nas jedynie sympatycy tacy jak Pan. Każdego roku otrzymujemy kilkadziesiąt pytań o współpracę z instytucjami publicznymi, na które zawsze wyczerpująco odpowiadamy, choć formalnie nie mamy takiego obowiązku. Mam nadzieję, że dzięki rozstrzygnięciom sądowym podobną postawę przyjmie wkrótce także Fundacja Batorego i wszystkie inne instytucje, które dysponują środkami publicznymi.

 
Wygraliśmy proces o jawność funduszy norweskich

 

Czego boi się Fundacja Batorego?

Gdy w 2017 roku podjęliśmy decyzję o publikacji raportu poświęconego funduszom norweskim, spodziewałem się, że jego wyniki mogą wykazać nieprawidłowości w dystrybucji środków. Miałem świadomość, że sposób dzielenia „norweskiego tortu” jest stronniczy ideologicznie i niesprawiedliwy dla organizacji lokalnych z całej Polski. Mieliśmy także podejrzenia, że cały proces może nie być zgodny z zawartymi umowami międzynarodowymi. We wspólnym liście 50 organizacji pozarządowych sprzeciwiało się wówczas wadliwemu modelowi dystrybucji pieniędzy.

Nie spodziewałem się jednak, że Fundacja Batorego, która od lat zabiega o pełną transparentność życia publicznego i zamieściła nawet na swojej stronie internetowej specjalny poradnik dotyczący prawa dostępu do informacji publicznej, wykorzysta każdy argument prawny, by uniknąć podania szczegółów swoich działań. Zaskakująca była nie tylko negatywna odpowiedź na nasz wniosek o dokładne informacje dotyczące podziału funduszy EOG, ale przede wszystkim to, co działo się podczas samego procesu sądowego.

Gdy do Instytutu Ordo Iuris trafiła podpisana przez dyrektor Fundacji Batorego odmowna odpowiedź na nasz wniosek, zdecydowaliśmy o skierowaniu sprawy do sądu administracyjnego. Prawo do uzyskania informacji publicznej wynika bowiem wprost z Konstytucji RP, a samą procedurę reguluje przyjęta w 2001 roku ustawa o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z polskim prawem każdy obywatel może wnioskować o dostęp do nawet tak szczegółowych informacji jak wynagrodzenie dla pracowników publicznych czy koszty sporządzenia konkretnych dokumentów przygotowanych za publiczne pieniądze.

Fundacja Batorego nie chciała jednak udostępnić nam wnioskowanych informacji, twierdząc, że nie jest organem administracji publicznej i nie podlega przepisom o jawności. Reprezentujący fundację prawnicy międzynarodowej kancelarii Dentons przyjęli zaskakującą linię argumentacji. Stwierdzili, że odmowna odpowiedź na nasze pismo została podpisana przez osobę, która nie miała do tego upoważnienia i dlatego nie można się od niej odwołać. Absurdalny wybieg prawny służył tylko przeciągnięciu całego procesu i doprowadzeniu do przewlekłości postępowania.

Nasi prawnicy postanowili wówczas wykorzystać niekonsekwencję drugiej strony i wystąpili do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego ze skargą na bezczynność Fundacji Batorego. Przyjęcie założenia, że pismo podpisane przez nieumocowaną prawnie dyrektor Fundacji nie było decyzją, oznaczało bowiem, że Fundacja Batorego nie udzieliła nam w terminie żadnej odpowiedzi.

W efekcie sąd przyznał nam rację i po kilku latach batalii nakazał założonej przez George’a Sorosa fundacji niezwłoczne rozpatrzenie wniosku Ordo Iuris, potwierdzając w uzasadnieniu wyroku, że jest ona zobowiązana do udostępnienia informacji publicznej.

Fundacja Batorego zdążyła już wydać oświadczenie, w którym stwierdza, że mimo wydania wyroku nie udostępni żądanych informacji. Zapowiada w nim także złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednocześnie w oświadczeniu czytamy, że w finansowanym z Funduszy EOG programie Obywatele dla Demokracji dochowano najwyższych standardów przejrzystości, o czym mają świadczyć dokumenty publikowane w Internecie.

Wspomniana strona faktycznie zawiera liczne dokumenty, a po naszym piśmie została nawet częściowo uzupełniona. Fundacja z uporem odmawia jednak ujawnienia szczegółów na temat członków gremium dokonującego wyboru projektów, trybu ich wyboru, wynagrodzenia oraz przebiegu prac komisji. Tym sposobem nadal utajnione pozostają kryteria stojące za decyzją o przyznaniu bądź odmowie przyznania środków.

Im większy jest upór Fundacji Batorego w ukrywaniu szczegółów na temat dysponowania funduszami norweskimi, tym większa będzie też nasza determinacja, by do nich dotrzeć. Ujawnienie kryteriów wyboru beneficjentów funduszy EOG może bowiem zdemaskować nierzetelność i ideologiczne skrzywienie Fundacji Batorego, o których pisaliśmy już w naszym raporcie poświęconym funduszom norweskim.

 
 

Fundusze norweskie w służbie ideologii

Pieniądze przesyłane do Polski w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego to bezzwrotne granty przekazywane 15 państwom członkowskim Unii Europejskiej przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię. By móc korzystać z dostępu do rynku wewnętrznego Unii Europejskiej państwa te przekazują konkretne środki na „zmniejszenie różnic społecznych i ekonomicznych oraz wzmocnienie stosunków dwustronnych z trzema krajami-darczyńcami”. W latach 2014-2021 było to łącznie 2,8 miliarda euro. Największym odbiorcą funduszy była Polska, do której trafiło ponad 800 milionów euro.

Sposób w jaki Fundacja Batorego rozdzielała te kwoty, budzi jednak wiele kontrowersji. Pieniądze wbrew założeniom programu trafiają nieproporcjonalnie często do lewicowych organizacji z wielkich miast, pomijając lokalne inicjatywy obywatelskie.

Przygotowany przez ekspertów Ordo Iuris raport o programie „Obywatele dla demokracji” wykazał, że w latach 2013-2017 ponad połowa całej kwoty trafiła do podmiotów z województwa mazowieckiego. Organizacje z Mazowsza otrzymały wówczas ponad 65 milionów złotych, podczas gdy do województwa świętokrzyskiego trafiło jedynie 700 tys. zł, a do województwa opolskiego 185 tys. zł. Jest to podział tym bardziej niesprawiedliwy i pogłębiający nierówności, że organizacje z mniejszych ośrodków mają zdecydowanie mniejsze możliwości na pozyskanie wsparcia od podmiotów prywatnych. Tymczasem to właśnie lokalne organizacje społeczne, które prowadzą jadłodajnie dla bezdomnych, uniwersytety trzeciego wieku czy inicjatywy edukacyjne tworzą rzeczywiste społeczeństwo obywatelskie, realizując konkretne potrzeby społeczne.

Beneficjentami programu były w ogromnej części fundacje i stowarzyszenia o bardzo konkretnym profilu ideologicznym. Wyraźnie widać to w szczególności w kwotach przekazanych na „walkę z dyskryminacją” i „przeciwdziałanie wykluczeniu”. W ramach tych dwóch ścieżek przekazano ponad 21 milionów złotych organizacjom liberalno-lewicowym, podczas gdy organizacje chrześcijańskie otrzymały jedynie 1,5 mln zł.

Wsparcie uzyskał chociażby projekt „Równość małżeńska dla wszystkich”, w ramach którego stworzono strategię lobbingową na rzecz obalenia zawartej w Konstytucji RP definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Dofinansowanie otrzymała także Fundacja na rzecz Różnorodności Polistrefa, która zadeklarowała, że uzyskane środki przeznaczy na to, by doprowadzić do likwidacji religii w polskich szkołach. Miliony trafiły też do organizacji politycznego ruchu LGBT, które organizowały obrazoburcze parady i happeningi.

 
 

Ujawniamy powiązania propagatorów aborcji

Rozdzielane przez Fundację Batorego fundusze norweskie trafiają też szerokim strumieniem do propagatorów aborcji i organizacji skrajnej lewicy, które odpowiadają między innymi za organizacje zarówno tzw. czarnych protestów jak i demonstracji zwolenników aborcji eugenicznej, którzy wyszli na ulice po ubiegłorocznym wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Choć obie akcje były przedstawiane w głównych mediach jako spontaniczny i oddolny ruch społeczny, w rzeczywistości były one efektem zaplanowanych działań organizacji, które otrzymują regularnie gigantyczne środki z zagranicy.

Już w 2017 roku przedstawiliśmy analizę, z której wynikało, że organizatorzy „czarnych protestów” otrzymali na ten cel nie mniej niż milion złotych. Natomiast środki przekazane z zagranicy wąskiej grupie organizacji proaborcyjnych i feministycznych w samym roku 2020 – czyli te, które można bezpośrednio powiązać z falą protestów proaborcyjnych – wyniosły już ponad 4,6 mln zł. Są to kalkulacje oparte jedynie na jawnych danych, a rzeczywiste kwoty mogą być znacznie wyższe.

Znaczący udział w finansowaniu skrajnej lewicy ma właśnie Fundacja Batorego, która dysponuje nie tylko funduszami EOG, ale także środkami od Sigrid Rausing Trust, Global Fund for Women i przede wszystkim pieniędzmi otrzymywanymi bezpośrednio z sieci międzynarodowych fundacji George’a Sorosa – Open Society Foundations. Uwzględniając wyłącznie granty przyznane od roku 2018, wszystkim organizacjom działającym na rzecz „praw reprodukcyjnych” i legalizacji aborcji przekazano łącznie ponad 20 milionów zł.

Warto dodać, że wśród proaborcyjnych beneficjentów zagranicznych systemów finansowania prym wiedzie Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która promuje koncepcję „praw reprodukcyjnych i seksualnych”, w tym „prawa do aborcji”. W ostatnich miesiącach wspierała „Strajk Kobiet”, regularnie nazywała wyrok TK chroniący życie „tak zwanym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego” i zachęcała kobiety do składania skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w wypadku otrzymania odmowy przeprowadzenia aborcji. HFPC jest regularnie finansowana przez Open Society Foundations, Sigrid Rausing Trust oraz fundusze norweskie. W 2018 roku tylko od fundacji George’a Sorosa otrzymała na swoją działalność ok. 5,5 miliona zł. Z zagranicznych funduszy finansowany jest też polski oddział Amnesty International – międzynarodowej sieci, która przez kampanie o wielkim zasięgu promuje często fałszywie rozumiane prawa człowieka.

Organizacje, które aktywnie wspierały październikowe protesty aborcyjne otrzymały też w ubiegłym roku granty bezpośrednio z funduszy EOG w ramach programu „Aktywni Obywatele – fundusz krajowy”. Decyzja o przyznaniu środków została ogłoszona 2 listopada, a więc już po tym jak w ramach protestów dochodziło do przerywania mszy świętych, dewastacji kościołów czy pomników i fizycznych ataków na wiernych.

Gdyby nie wysiłek naszych ekspertów, wiele z tych informacji pozostałoby ukrytych. Dzięki sądowemu zwycięstwu w procesie z Fundacją Batorego mamy szansę, by na dobre wprowadzić wymóg pełnej jawności zagranicznych dotacji dla polskich organizacji społecznych i politycznych.

 
 

Ujawnimy zagraniczne transfery finansowe

Wszystkie nasze dotychczasowe raporty były, jak już wspomniałem, oparte jedynie o dostępne publicznie informacje o transferach finansowych, podawane często bezpośrednio przez same lewicowe organizacje lub ich partnerów. Stanowią one zapewne tylko część wszystkich dochodów lewicowych organizacji. Zaciekłość z jaką Fundacja Batorego broni dostępu do utajnionych szczegółów podziału funduszy norweskich pozwala przypuszczać, że za kulisami mogą odbywać się dużo bardziej kontrowersyjne działania.

Precedensowy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego umożliwia nam jednak zintensyfikowanie i poszerzenie monitoringu procederu wpływania na polskie społeczeństwo przez zagraniczne podmioty. Co prawda, w najbliższym czasie czeka nas w tej sprawie jeszcze wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w związku z zapowiedzianą skargą kasacyjną, ale patrząc na jednoznaczne uzasadnienie wyroku WSA spodziewam się, że również NSA podzieli naszą argumentację, zmuszając Fundację Batorego do opublikowania wnioskowanych przez nas informacji.

Gdy tylko otrzymamy komplet danych, przygotujemy aneks do raportu o funduszach norweskich, który uzupełni naszą analizę o zdobyte w wyniku procesu informacje. Wyrok pozwoli nam również na bardziej dogłębne i szczegółowe zbadanie wszelkich zagranicznych transferów wpływających na polską politykę.

Do korzystania z niemieckich pieniędzy przyznał się kilka lat temu Robert Biedroń rozpoczynając swój projekt polityczny. Lewicowe partie i stowarzyszenia są finansowane między innymi przez Fundację Róży Luksemburg czy Fundacje Heinricha Bölla. Oba te podmioty są wprost powiązane z niemieckimi partiami politycznymi i finansowane z budżetu RFN, ale nie chcą ujawniać szczegółów dotacji przekazywanych do Polski. Kampania Przeciw Homofobii jest natomiast dotowana nie tylko z pieniędzy George’a Sorosa, ale też chociażby przez ambasady Holandii czy Stanów Zjednoczonych.

Dlatego jeszcze w pierwszym kwartale tego roku chcemy przedstawić szczegółowy raport, w którym pokażemy, w jaki sposób zagraniczne podmioty infiltrują Polskę i manipulują polską opinią publiczną. Publikacja jasno wykaże, kto w rzeczywistości stoi za ruchami proaborcyjnymi i propagatorami ideologii gender. W konkluzjach dokumentu pokażemy na przykładzie rozwiązań z innych krajów, w jaki sposób zagwarantować prawnie pełną jawność transferów finansowych z obcych państw, które są przeznaczane na działalność polityczną.

Wszystkie te działania będą się jednak wiązać z konkretnymi kosztami, których nie udźwigniemy bez Pana pomocy. W najbliższych miesiącach czeka nas postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w związku ze skargą kasacyjną Fundacji Batorego. To koszt 12 000 zł, których bez Pana pomocy nie pokryjemy. Przygotowanie aneksu do raportu o funduszach norweskich będzie kosztować około 8 000 zł. Co najmniej 20 000 zł będziemy musieli natomiast przeznaczyć na obszerny raport ukazujący szerszy kontekst infiltracji polskiego życia publicznego przez zagraniczne podmioty oraz pokazujący rozwiązania prawne, które zapewnią większą transparentność.

Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą dowolną, która pozwoli nam na doprowadzenie tej sprawy do końca i rozpoczęcie działań zmierzających do znacznego poszerzenia jawności polskiej debaty publicznej.

 
Z wyrazami szacunku

adw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

P.S. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego to duży sukces procesowy prawników Instytutu Ordo Iuris. Podczas gdy politycy i dziennikarze w większości dawno zapomnieli już o skandalicznej odmowie ujawnienia informacji przez Fundację Batorego, nasi eksperci konsekwentnie podejmowali działania, których efektem jest precedensowy wyrok poszerzający transparentność życia publicznego. Finalne zwycięstwo będzie dla nas nie tylko sukcesem ale też wyzwaniem i punktem wyjścia do głębszej analizy przepływów finansowych z zagranicy. O szczegółach naszych kolejnych działań poinformuję Pana niezwłocznie po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.


Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.


Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa
(22) 404 38 50
www.ordoiuris.pl

 

 

*****************

„Dla triumfu zła potrzeba tylko,

żeby dobrzy ludzie nic nie robili. „

– Edmund Burke

********

Informacja, która może być pomocna

Dane do przelewu tradycyjnego:

Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa

darowizny w ZŁ
85 1020 0045 6100 1657 0011 7716

darowizny w USD
PL 86 1020 1026 0000 1902 0301 0501

darowizny w EUR
PL 44 1020 1026 0000 1102 0301 0485

Bank PKO BP, BIC: BPKOPLPW

W tytule przelewu prosimy podać: „Darowizna na cele statutowe”

Przelewu można dokonać także ze strony: 

https://formularz.ordoiuris.pl/pl/wspomagam.html

Post a Comment

Komentarze zamknięte.