pages bg right
Warto przeczytać! Sukcesy w walce z machiną kłamstw

Warto przeczytać! Sukcesy w walce z machiną kłamstw

.

.

.

.

.

.

.

 

Jerzy Kwaśniewski                                                                                                                             19.06.2020

Instytut na rzecz Kultury Prawnej

Szanowna Pani, Szanowny Panie,

przeprosiny brytyjskiej telewizji BBC dla Ordo Iuris, początek procesu o ochronę dobrego imienia prorodzinnych samorządów umieszczonych w „Atlasie nienawiści”, dwukrotna publikacja sprostowań nieprawdziwych informacji na portalu Tomasza Lisa naTemat.pl oraz sprostowania na portalu tygodnika Polityka” i w „Dzienniku Zachodnim”, a na koniec decyzja sądu zakazująca aborcyjnej aktywistce Marcie Lempart rozpowszechniania na czas wszczętego procesu fałszywych informacji na temat Instytutu – to pierwsze sukcesy w walce z machiną kłamstw, którą zapowiadałem kilka tygodni temu.

Szczególnie cieszy mnie to, że wraz z powrotem sądów do normalnej pracy ruszył precedensowy proces, który wytoczyliśmy w imieniu powiatu przysuskiego autorom pełnego kłamstw i manipulacji na temat prorodzinnych samorządów Atlasu nienawiści”. Już niebawem sądy będą rozpoznawać pozwy, jakie przeciwko pełnym poczucia bezkarności za kłamstwa aktywistom LGBT złożyliśmy w imieniu kolejnych samorządów.

Cały czas musimy rozprawiać się ze skutkami kłamstw na temat naszej Ojczyzny, samorządów i ich polityki rodzinnej, które w karykaturalnej formie docierają do Brukseli i Strasburga. Kilka dni temu podpisałem formalne żądanie wyjaśnień w związku z listem dwóch urzędników Komisji Europejskiej, który był przedstawiany w polskich mediach jako oficjalna groźba wstrzymania środków unijnych samorządom chroniącym rodzinę. Wiele wskazuje na to, że dokument jest wylobbowanym przez radykalnych lewicowych polityków prywatnym stanowiskiem dwóch panów pozbawionym jakichkolwiek podstaw w prawie UE.

Kolejne publikacje sprostowań i przeprosin oraz decyzje sądów przekonują nas, że wobec bezprecedensowej fali kłamstw i manipulacji uderzających we wszystkie środowiska broniące małżeństwa, rodziny i życia, jedyną skuteczną ochroną jest ścieżka prawna. Podejmowane wcześniej próby tłumaczenia i spokojnego prezentowania faktów były świadomie przemilczane i spotykały się z rosnącą kampanią nienawiści i fałszu.

Dopiero pozwy i działania prawne uświadomiły dotąd bezkarnym aktywistom LGBT i radykalnym aborcyjnym działaczom lewicy, że ich manipulacje i całkowicie fałszywe informacje prezentowane szeroko w kraju i za granicą mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami – zarówno w postaci finansowego zadośćuczynienia, jak i odpowiedzialności karnej.

Dlatego już wkrótce spodziewamy się kolejnych efektów naszych działań – pozew z żądaniem przeprosin i zadośćuczynienia został już doręczony Radosławowi Sikorskiemu, który propagował fałszywe informacje o Instytucie w mediach społecznościowych oraz redaktorowi naczelnemu portalu internetowego „Gazety Wyborczej”, gdzie publikowano nieprawdziwe informacje o Samorządowej Karcie Praw Rodzin. Lada dzień z pozwami zapoznają się również radykalna aktywistka proaborcyjna Klementyna Suchanow, poseł SLD Anna Żukowska czy reżyser Agnieszka Holland, które publicznie prezentowały pomówienia na temat naszych działań w obronie życia i rodziny.

Właśnie podpisałem żądanie sprostowania całej listy nieprawdziwych twierdzeń portalu TVN24 na temat działalności i projektów Ordo Iuris w artykule przedstawiającym w nierzetelny i stronniczy sposób sprawę prof. Ewy Budzyńskiej.

Jestem przekonany, że tylko poprzez konsekwentne wykorzystywanie środków prawnych powstrzymamy falę kłamstw, które zatruwają polskie życie publiczne, pozbawiają wielu Polaków dostępu do wiarygodnych źródeł informacji, a w dalszej perspektywie prowadzą do rozwoju strukturalnej nienawiści wobec całych grup społecznych oraz do podnoszenia postulatów ustawowego kneblowania prawdy, wolności myśli i wolności religii.

Wspólnymi siłami możemy to powstrzymać.

Skutecznie walczymy z kłamstwami

Rusza pierwszy proces w obronie samorządów

Na początku chciałbym powiadomić o pierwszych efektach naszej sądowej kampanii w obronie gmin, powiatów i województwa, które przyjęły Samorządową Kartę Praw Rodzin. Karta to wypracowany przez naszych ekspertów w szerokiej koalicji organizacji prorodzinnych i samorządów program polityki rodzinnej wprost realizujący konstytucyjne zasady ochrony małżeństwa, rodziny, rodzicielstwa i macierzyństwa, praw rodziców i ochrony dzieci przed demoralizacją.

Przyjmowana ponad politycznymi podziałami Karta stała się celem nadzwyczaj nienawistnych ataków ze strony aktywistów LGBT. Prorodzinne samorządy, w tym i te akceptujące Kartę, działacze LGBT umieścili w oszczerczym „Atlasie nienawiści”. Wzbudziło to tym większą konsternację, że w karcie nie pojawia się w ogóle skrót „LGBT” ani odniesienia do skłonności seksualnych. Na granicach innych gmin przykręcano fałszywe tablice „Strefa wolna od LGBT” świadomie manipulując w tej sposób krajową i zagraniczną opinią publiczną.

Dlatego niezwłocznie zaproponowaliśmy oczernianym samorządom wsparcie prawne i w imieniu pięciu powiatów: opoczyńskiego, przysuskiego, tarnowskiego, łowickiego, przasnyskiego, oraz gminy Gromadka złożyliśmy pozwy o ochronę ich dobrego imienia.

Pierwszy pozew wpłynął do Sądu Okręgowego w Radomiu w imieniu powiatu przysuskiego reprezentowanego przez starostę, Pana Mariana Niemirskiego. Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy potwierdzenie, że sąd przyjął sprawę do rozpoznania oraz zarządził doręczenie odpisu pozwu autorom oszczerczego „Atlasu”: Jakubowi Gawronowi, Paulinie Pająk oraz Pawłowi Prenecie.

Oznacza to, że rusza właśnie pierwsza sprawa o pomówienie samorządu przez aktywistów LGBT.

Spodziewamy się, że podobnie stanie się lada chwila w przypadku kolejnych zniesławionych samorządów, gdyż pozwy dotarły już do właściwych sądów.

Absurdalne zarzuty w liście Komisji Europejskiej

Kolejnym efektem kampanii kłamstw jest list, który pod koniec maja dotarł do władz samorządowych województw lubelskiego, łódzkiego, małopolskiego, podkarpackiego oraz świętokrzyskiego.

Pismo, podpisane przez dwóch dyrektorów zasiadających w organach Komisji Europejskiej: Joosta Kortego, dyrektora generalnego dyrekcji ds. zatrudnienia, spraw społecznych i włączenia społecznego oraz Marca Lemaître’a, dyrektora generalnego dyrekcji ds. polityki regionalnej i miejskiej Komisji Europejskiej, zawiera powtórzenie najbardziej absurdalnych zarzutów formułowanych pod adresem prorodzinnych samorządów.

Jego autorzy twierdzą, że przyjęte przez samorządy deklaracje chroniące rodzinę „skutkowały obawą obywateli o dyskryminację ze strony instytucji, pobicie przez innych obywateli lub utratę pracy” oraz „uznawały obecność osób LGBTI za niepożądaną na zarządzanych przez siebie obszarach”.

Czytelne są też bezprawne sugestie pozbawienia samorządów unijnych dotacji. Autorzy listu posuwają się do stwierdzenia, że przyjęte uchwały stawiały pod znakiem zapytania zdolność regionalnych instytucji zarządzających do zapewnienia zgodności z horyzontalną zasadą niedyskryminacji przy wdrażaniu programów europejskich funduszy strukturalnych i inwestycyjnych”. Dyrektorzy z KE żądają także wyjaśnień, czy fundusze UE są i będą wydatkowane zgodnie z unijną „zasadą niedyskryminacji”.

W ślad za dyrektorami Komisji Europejskiej także Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zagroził samorządom wycofaniem funduszy unijnych, sugerując, że nie są one wydawane zgodnie z „zasadą niedyskryminacji”.

Skala manipulacji zawartych w dokumencie jest tak wielka, że albo należy uznać, iż wysocy urzędnicy unijni i polski Rzecznik Praw Obywatelskich nie weryfikują informacji przekazywanych im przez lewicowych lobbystów, albo świadomie powielają kłamstwa. Każda z tych odpowiedzi powinna doprowadzić do poważnych konsekwencji prawnych.

Nie mogliśmy pozostawić tego skandalicznego i sprzecznego z prawem nacisku bez naszej reakcji.

Interweniujemy w Komisji Europejskiej

Obiecałem władzom prorodzinnych samorządów, że mogą liczyć na wsparcie prawników Ordo Iuris ilekroć staną się ofiarami ataku z powodu przywiązania do konstytucyjnych wartości ochrony rodziny i dzieci.

Dlatego nie zwlekaliśmy ani chwili i wystosowaliśmy formalne żądanie wyjaśnień skandalicznego dokumentu urzędników Komisji do Komisarz ds. Spójności i Reform w Komisji Europejskiej Elisy Ferrerii. Do Komisji Europejskiej trafiła także nasza ekspertyza prawna wykazująca skalę manipulacji oraz sprzeczność z prawem unijnym zawoalowanych gróźb zawartych w dokumencie.

Wyjaśniliśmy, że województwo łódzkie nie przyjęło nigdy deklaracji sprzeciwiającej się ideologii LGBT, ale Samorządową Kartę Praw Rodzin, w której ani razu nie pada nawet skrót „LGBT” czy choćby przymiotnik „homoseksualny”. Wskazaliśmy, że również pozostałe samorządy nigdy nie ustanowiły rzekomych „stref wolnych od LGBT”, a sprzeciwiły się jedynie pewnym postulatom ideologicznym.

Dowiedliśmy, że uchwały przyjęte przez samorządy będące adresatami pisma Komisji Europejskiej realizują wytyczne wynikające z przepisów polskiego prawa i Konstytucji RP, która chroni „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny”, prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz daje każdemu prawo do żądania od władz publicznych ochrony dzieci przed demoralizacją.

Podnieśliśmy, że atak urzędników KE na uchwały tych samorządów, które wprost odcinały się od ideologii LGBT, podważa zasadę bezstronności światopoglądowej państwa.

Przypomnieliśmy też art. 54 ust. 1 Konstytucji, dowodząc, że samorządowcy mają takie samo jak każdy obywatel prawo do wyrażania swych poglądów.

Jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne

Przemyślana, cyniczna kampania oszczerstw pod adresem polskich samorządów stała się atrakcyjnym instrumentem przypomnienia o sobie niektórych celebrytów, czy blednących gwiazd świata polityki i kultury. W ślad za aktywistami LGBT prorodzinny program samorządowy, wprost odwołujący się do wartości konstytucyjnych, zaatakowali posłanka SLD Anna Żukowska, były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, czy reżyser Agnieszka Holland.

Ponownie, nie mam wątpliwości, że doskonale zdają sobie sprawę z rzeczywistej treści Samorządowej Karty Praw Rodzin. To nie przeszkadza im jednak w powielaniu kłamstw na jej temat i na temat jej autorów, w tym ekspertów Instytutu Ordo Iuris.

I w tych przypadkach, po miesiącach cierpliwości i prób racjonalnego wyjaśniania faktów, sprawy skierowaliśmy na ścieżkę sądową. Najwyraźniej tylko język prawa może przemówić do tych, którzy uznają, że polityczne cele uświęcają wszelkie zastosowane środki.

Pozwy sądowe – skuteczna obrona przeciw kłamstwu

Z pełną świadomością konsekwencji zażądaliśmy od sądu zabezpieczenia naszego powództwa przeciwko aborcyjnej aktywistce Marcie Lempart poprzez nałożenie na nią rocznego zakazu powielania kłamliwej i niepopartej jakąkolwiek próbą argumentacji tezy o „opłacaniu przez Kreml” Instytutu Ordo Iuris.

Udzielenie zabezpieczenia nastąpiło po uznaniu przez sąd, że przesłanki naszego pozwu zostały uprawdopodobnione, a szerzone przez Lempart pomówienia naruszają dobre imię Instytutu i nie znajdują elementarnego potwierdzenia w faktach. Postanowienie stanowi jedynie wstęp do całościowego rozpoznania naszego pozwu, w którym żądamy publicznych przeprosin i zadośćuczynienia.

Sama Marta Lempart szeroko rozpowszechniła informację o decyzji sądu, prowokując do szeregu wtórnych ataków. To działanie uprawniło nas do rozszerzenia powództwa i zażądania wyższego niż wcześniej zadośćuczynienia. Paradoksalnie osiągnięty został dzięki temu też inny cel – szeroko poinformowani o możliwej odpowiedzialności prawnej i finansowej proaborcyjni działacze i aktywiści LGBT ze zdecydowanie większą ostrożnością wypowiadają się już o Ordo Iuris. Mamy nadzieję, że nasze konsekwentne działania skutecznie pozwolą ukrócić falę oszczerstw przeciwko obrońcom życia i rodziny, która dotyczy także innych organizacji.

W ten sposób powoli przywracamy właściwy poziom debacie publicznej, która powinna wrócić do faktów i rzetelnych ocen.

Redakcje boją się pozwów

Pozwy sądowe okazały się również bardzo skuteczne w przypadku nierzetelnych artykułów prasowych.

Dziennik Zachodni” po skierowaniu przez nas powództwa do Sądu Okręgowego w Katowicach sprostował kłamstwo na temat postulowanych przez Ordo Iuris zmian w prawie rodzinnym. Z kolei portal internetowy tygodnika „Polityka” zamieścił sprostowanie odnoszące się do nieprawdziwych słów wypowiedzianych na jego łamach przez prof. Jana Hartmana.

Również portal naTemat.pl niezwłocznie po naszym żądaniu sprostował pełny nieprawdziwych informacji wywiad z lewicową aktywistką Klementyną Suchanow.

 

BBC przeprasza Ordo Iuris

Sprostowania wymagał też inny wywiad w portalu Tomasza Lisa. Na stronie naTemat.pl opublikowano bowiem rozmowę z dziennikarzem BBC Benem Huntem. Korespondent LGBT” brytyjskiej telewizji publicznej przyjechał do Polski, by nakręcić materiał o rzekomych „strefach wolnych od LGBT”. W wywiadzie dla portalu powiedział, że odwołaliśmy umówiony z nim wywiad. „Chciałem przedstawić stanowisko Ordo Iuris i Młodzieży Wszechpolskiej. Byliśmy już nawet umówieni. A tu nagle, tuż przed spotkaniem, okazało się, że ani jedni, ani drudzy nie mogą się jednak ze mną zobaczyć. Niestety rozmowa nie była możliwa”.

Było to zwykłe kłamstwo. Sytuacja była tym bardziej oburzająca, że to my sami, dowiedziawszy się, że dziennikarz BBC tworzy materiał na ten temat i obawiając się kolejnych przekłamań, zaproponowaliśmy mu spotkanie, by wyjaśnić genezę stworzenia tego krzywdzącego terminu i przedstawić założenia Samorządowej Karty Praw Rodzin. Reporter BBC sam odwołał spotkanie z uwagi na powrót do Londynu!

Co więcej, wizyta Bena Hunta z BBC w Polsce zbiegła się w czasie z wieszaniem kolejnych fałszywych znaków drogowych Strefa wolna od LGBT” i mieliśmy wszelkie powody, by sądzić, że przyłapani na tym czynie przez samorządowców aktywiści są w kontakcie z dziennikarzem.

Niezwłocznie przesłaliśmy do redakcji portalu wniosek o sprostowanie. Po jego opublikowaniu otrzymaliśmy wraz z dr. Tymoteuszem Zychem pismo od jednego z szefów BBC, Richarda Burgessa, w którym przeprosił on nas za zaistniałą sytuację.

– Niestety nasz reporter, Ben Hunte, źle zrozumiał sytuację podczas rozmowy z naTemat.pl – ubolewa Richard Burgess w liście do Ordo Iuris. – Po wznowieniu produkcji przedstawiciel Ordo Iuris będzie oczywiście miał szansę odpowiedzieć na pytania przed kamerą.

Obowiązkiem mediów jest rzetelność

Z naszym pozwem niedawno zapoznał się redaktor naczelny należącego do Agory portalu internetowego „Gazety Wyborczej”. Dziennikarka Angelika Pitoń zaatakowała na jego łamach księdza zachęcającego do poparcia Samorządowej Karty Praw Rodzin. Dziennikarka powtarzała przy tym absurdy, które wcześniej na temat Karty tworzyli jej redakcyjni koledzy. W ten sposób manipulacje portalu miały być uwiarygodnione wcześniejszymi nieprawdziwymi informacjami.

Zareagujemy również pozwem sądowym, jeśli ta sama redakcja nie sprostuje artykułu, w którym wbrew faktom zarzuca kłamstwa naszej analizie pt. „Szkoła przyjazna prawom człowieka”.

Prawo żądania sprostowania i dochodzenia jego publikacji przed sądem znane jest większości systemów prawnych Europy. W praktyce jednak jest w Polsce rzadko stosowane. Tymczasem to skuteczna metoda szybkiego korygowania kłamstw i – w efekcie – podważenia wiarygodności mediów, które będą musiały często takie sprostowania publikować.

To żmudna praca, wymagająca każdorazowo godzin wysiłku naszych prawników. Jestem pewien jednak, że tylko w ten sposób możemy zahamować machinę kłamstw, której celem jest przekreślenie wysiłków tysięcy osób zaangażowanych we wspólne dzieło obrony wartości w Polsce.

Walczymy o prawdę

Połączenie, z jednej strony pracy analitycznej i publikacji rzetelnych informacji o współczesnych atakach na podstawowe wartości, a z drugiej działań procesowych wymierzonych w kłamstwa i manipulacje, przynosi spodziewane efekty. Widoczna w niektórych mediach rozwaga i powrót do prezentowania faktów to zapowiedź uzdrowienia polskiego systemu medialnego i przypomnienia dziennikarzom, że rzetelność przygotowywania materiałów jest w świetle prawa ich obowiązkiem.

Jeśli przestaniemy reagować na kłamstwa, możemy być pewni, że ich zalew zrujnuje do reszty polską debatę publiczną i pogłębi patologie życia społecznego.

Jednak nasza walka o prawdę jest możliwa wyłącznie dzięki wsparciu naszych Darczyńców. Teraz, gdy przed nami kolejne procesy o ochronę dóbr osobistych, jeszcze bardziej potrzebujemy hojności takich osób jak Pan.

Już wiemy, że wiele spraw, w tym sprostowania w „Gazecie Wyborczej”, skończy się w sądzie. Po stronie koncernów medialnych wystąpi sztab prawników. Jestem jednak spokojny, że nasi eksperci swoją systematyczną pracą i doświadczeniem rozliczą nierzetelne media z publikowanych kłamstw. Dla budżetu naszego Instytutu oznacza to obciążenie w wysokości nie mniejszej niż 12 000 zł za każdy z tych ważnych procesów. Do tego dochodzą niezbędne koszty bieżące procesów, które już dzięki Państwa wsparciu uruchomiliśmy, a także konieczne opinie medioznawców i językoznawców. Szacuję, że kampania w obronie prawdy w mediach wiązać się będzie w najbliższych miesiącach z łącznym kosztem ponad 30 000 zł.

Dlatego bardzo proszę o wsparcie naszych działań kwotą 30 zł, 50 zł, 100 zł lub dowolną inną, dzięki której będziemy mogli zatrzymać machinę kłamstw oraz oszczerstw wymierzonych w ważne prorodzinne inicjatywy i podejmujące je osoby czy organizacje.

.

Łączę wyrazy szacunku

adw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

P.S. Byłem przekonany, że sądowa batalia w obronie oczernianych samorządów, organizacji i ludzi dobrej woli, którzy odważnie stają po stronie wartości, wkrótce przyniesie pozytywne efekty i nie myliłem się. Przed nami kolejne rozprawy, kolejne wnioski o sprostowania i kolejne analizy wysyłane do międzynarodowych instytucji. Jednak będzie to wymagało dziesiątek godzin pracy naszych prawników i ekspertów i poniesienia kolejnych kosztów, dlatego bardzo liczę na Państwa zaangażowanie w naszą wspólną walkę, której powodzenie jest kluczowe dla wszelkich prorodzinnych projektów podejmowanych przez nas teraz i w przyszłości. Jeśli bowiem okaże się, że kampania kłamstw i dezinformacji jest skuteczna i nie spotyka się z reakcją, nasi oponenci będą po nią sięgać coraz częściej i coraz śmielej. Nie dopuśćmy do tego!


Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność

tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.

 

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa
(22) 404 38 50
www.ordoiuris.pl

******************

Od redakcji – ku pamięci!

 

„Dla triumfu zła potrzeba tylko,

żeby dobrzy ludzie nic nie robili. „

– Edmund Burke

.

Dane do przelewu tradycyjnego:

Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa

darowizny w ZŁ
32 1160 2202 0000 0002 4778 1296

darowizny w USD
PL 92 1160 2202 0000 0002 5104 0774

darowizny w EUR
PL 86 1160 2202 0000 0002 5104 0591

Bank Millennium S.A., BIC: BIGBPLPW
W tytule przelewu prosimy podać: „Darowizna na cele statutowe Ordo Iuris – e-mail

lub szukaj danych na stronie www.ordoiuris.pl

.

 

Post a Comment

Komentarze zamknięte.