pages bg right
Święta Trójca – Wigilia paschalna – Słowo

Święta Trójca – Wigilia paschalna – Słowo

.

.

.

.

.

.

  11 kwietnia 2020

.

Wigilia Paschalna 2020

Zupełnie wyjątkowa, inna od wszystkich dotąd przeżytych jest Pascha roku 2020. Trudno ogarnąć to, co teraz przeżywamy.           

            oto pobici mieczem!                       IMG-20200412-WA0040

            Jeśli pójdę do miasta –

            oto męki głodu!

            Nawet prorok i kapłan

            błądzą po kraju nic nie rozumiejąc.” (Jr 14,18)

Czas wyjątkowy. Ograniczone do minimum zgromadzenia religijne przywołują słowa proroka Amosa:

            „Oto nadejdą dni –

            wyrocznia Pana Boga –

            gdy ześlę głód na ziemię,

            nie głód chleba ani pragnienie wody,

            lecz głód słuchania słów Pańskich.” (Am 8,11)

Przeżywamy Paschę. Jak co roku padają te same pytania.

            „Gdy się was zapytają dzieci: cóż to za święty zwyczaj? – tak im odpowiecie: „To jest       ofiara Paschy na cześć Pana, który w Egipcie ominął domy Izraelitów. Poraził         Egipcjan, a domy nasze ocalił”.” (Wj 12,26)

            „Gdy cię syn zapyta w przyszłości: Co to oznacza? – odpowiesz mu: Pan ręką mocną      wywiódł nas z Egiptu, z domu niewoli.” (Wj 13,14)

Od przypomnienia tego wydarzenia rozpoczyna się w katechizmie Dziesięć Przykazań. Bo „każde pokolenie musi wyjść z Egiptu”.  Nie tylko, więc wspominamy, ale przeżywamy. Nas Pan wyprowadza z Egiptu. Droga do Ziemi Obiecanej była bardzo długa. Nieraz w drodze lud powtarzał słowa:

            „Wybierzmy sobie wodza i wracajmy z powrotem do Egiptu.” (Lb 14,4)

W drodze przez pustynię chodziło też o to, by Egipt, wspomnienie niewoli, wyszło z serc ludzi, którzy dotychczas byli niewolnikami. Mówi psalm 95:

            „Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:                             IMG-20200412-WA0042

            „Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,

            jak na pustyni w dniu Massa,

            Gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,

            doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła.

            Przez lat czterdzieści to pokolenie wstręt we Mnie budziło

            i powiedziałem: «Są ludem o sercu zbłąkanym

            i moich dróg nie znają».”(Ps95, 7c-10)

Psalm mówi o sercu zatwardziałym, o sercu zbłąkanym. Kto miał takie serce? Miał je człowiek strasznie doświadczony w chwili wyjścia z Egiptu. Przecież tuż przed Wyjściem stracił swego pierworodnego syna. To był faraon. Spotkały go wcześniej inne doświadczenia:

            – plaga wody zamienionej w krew,

            – plaga żab,

            – plaga komarów,

            – plaga much,

            – plaga zarazy, która padła na bydło,

            – plaga pryszczy i komarów,

            – plaga gradu,

            – plaga szarańczy,

            – plaga ciemności.

Dziewięć plag i dziesiąta: plaga śmierci pierworodnych. Jak refren w opowiadaniu o Wyjściu powtarza się chyba trzynaście razy:

            „Serce faraona pozostało uparte.” (Wj 7,13)

Te ciężkie doświadczenia niczego faraona nie nauczyły. W wodach Morza Czerwonego zginęło całe wojsko egipskie. Nie jest napisane, że zginął faraon. Mówią, że ocalał. Bolesne doświadczenia nic go jednak ni nauczyły. Również ty, jeżeli będziesz miał zatwardziałe serce, będziesz chciał wrócić do Egiptu i do faraona. Ta tęsknota może pozostać żywa nawet jeśli zamieszkasz w Ziemi Obiecanej. Zawsze będzie niebezpieczeństwo, że uczynisz swoje serce twardym i upartym. Przecież prorok Ezechiel po wiekach od Wyjścia z Egiptu,wiedząc jakie Izrael ma serce daje obietnicę, która jest wciąż aktualna:

            „I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam          serce kamienne, a dam wam serce z ciała.” (Ez 36,26)

W tym roku dotyka nas wszystkich plaga koronawirusa. Dotkliwa plaga. Pytamy różnie:

            – Dlaczego nas to spotyka?

            – Jak długo to potrwa?

Wiele innych pytań. Jest też pytanie: Czy to jest kara Boża?Jak na to pytanie odpowiedzieć? Nie wydaje się właściwą odpowiedź tak albo nie, choć i takie – wzajemnie sprzeczne odpowiedzi bywają. Bo właściwa odpowiedź zależy od wiary. Zależy od tego, czy wierzysz jak faraon w bogów Egiptu, czy w Boga, który wyprowadza swój lud z niewoli. Ten Bóg przed ostatnią plagą, plagą pierworodnych mówi:

            „Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – Ja, Pan.” (Wj 12,12)

Opowiadanie o plagach egipskich mówi, że doświadczani aż do rozpaczy są ci, co nie wierzą w prawdziwego Boga, tylko w jakichś swoich bożków jak bogowie Egiptu. Jest midrasz o pierwszej pladze, pladze krwi. Mówi o tej pladze jak o klapsie.

            „Dlaczego to wody Nilu miały dostać pierwszego klapsa? Dlatego, że faraon i wszyscy    Egipcjanie pysznili się Nilem i obdarzali go boską czcią. Od niego zależał urodzaj. On            dawał im środki do życia. Z tego powodu Bóg rzekł: – Pierwsze uderzenie niech           spadnie na ich boga – Nil. Jeśli Wszechmogący chce ukarać jakiś naród, to w     pierwszym rzędzie rozprawia się z jego bogiem.” (Agady Talmudyczne, s. 57)

Czytamy w Księdze Powtórzonego Prawa:

            „Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te         czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym         sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię   manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie             samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust            Pana.” (Pwt 8,2n)

Modlitwa po pierwszym czytaniu brzmiała tak:

            „Wszechmogący, wieczny Boże, Ty jesteś godny podziwu w Twoich dziełach, spraw,        niech wszyscy przez Ciebie odkupieni zrozumieją, że wspaniałe było dzieło stworzenia   świata, a jeszcze wspanialsze dzieło zbawienia, które się dokonało przez wielkanocną           ofiarę Chrystusa.”

Pascha egipska była tylko cieniem, zapowiedzią Paschy Chrystusa; Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. On jest Naszą Paschą. On wyzwala nas z niewoli faraona, z niewoli grzechu. Św. Paweł mówi:

            „Chrystus został złożony w ofierze jako nasza Pascha.” (1Kor 5,7)

W obecnej sytuacji jak i zawsze chodzi o to, by tę wiarę odnowić, żeby ona była żywa. Żeby to była wiara Kościoła, a nie jakieś moje indywidualne przekonania. Za chwilę będziemy odnawiali chrzcielne wyznanie wiary. Przypomnijmy, co następuje w obrzędzie chrztu po wyznaniu wiary:

            „Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie  jest naszą chlubą, w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Amen.”

Dla chrześcijanina wzorem wiary jest Abraham. Najcięższą dla niego próbą wiary był moment, w którym Bóg powiedział do niego:

            «Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę». (Rdz 22, 2)

Jest coś podobnego do sytuacji, w której znalazł się faraon. Chodzi o ukochanego, jedynego syna. Ale jest zasadnicza, istotna różnica WIARA. Abraham miał wiarę. Faraon nie miał wiary, ale też nie chciał wiary. Kolejne plagi, włącznie z ostatnią, czyli zabiciem pierworodnych miały go skłonić do aktu wiary wobec Boga Izraela. Jego serce było uparte i niewierzące. Zapłacił straszną cenę. A Abraham? Otrzymał nową obietnicę:

            «Przysięgam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, 17 będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza. (…) Wszystkie ludy ziemi  będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego, że usłuchałeś mego rozkazu». (Rdz 22, 16nn)

IMG-20200412-WA0046

Widać zasadniczą różnicę: Abraham posłuchał Bożego rozkazu. Faraon był uparty i nie posłuchał. Jeden wierzył, drugi nie chciał wierzyć. Jaki owoc – każdy widzi.

Tylko ta wiara pomaga trwać w każdej sytuacji, także tej, którą teraz przeżywamy w 2020 roku.

Post a Comment

Komentarze zamknięte.