pages bg right
Kim są nazarenos?

Kim są nazarenos?

.

.

.

.

.

.

8 kwietnia 2019

.

Tysiące zakapturzonych postaci

na ulicach hiszpańskich miast.

Tuż przed Wielkim Tygodniem hiszpańskie ulice zostaną opanowane przez bractwa pokutne. Niektóre z nich maja ponad 800 lat.

Obcokrajowcy, którzy przybędą do Hiszpanii tuż przed świętami wielkanocnymi mogą doznać szoku. Jest niemal pewne, że zobaczą na własne oczy długie i głośne procesje, w których uczestniczą setki zakapturzonych postaci. To procesje organizowane przez tamtejsze bractwa pokutne. Można je zobaczyć przede wszystkim w Hiszpanii, ale również i w innych częściach hiszpańskojęzycznego świata.

Pokutnicy zwani nazarenos na pierwszy rzut oka przypominają Ku Klux Klan. Bo strój podobny – długa tunika i spiczasty kaptur z wyciętymi otworami na oczy. Jednak ten tradycyjny strój ma znacznie dłuższą historię niż znana z rasistowskich akcji amerykańska organizacja, a tradycja bractw pokutnych nie ma z Ku Klux Klanem nic wspólnego poza wizualnym podobieństwem stroju. Hiszpańskie bractwa mają historię sięgającą głębokiego średniowiecza. Najstarsze powstało w XI w. Założył je król Alfons VI i rycerz Cyd Waleczny po zdobyciu miasta w 1085 r., a jego celem było zapewnienie chrześcijańskiego pochówku biednym, ofiarom wojen, topielcom oraz skazańcom. Dziś w Hiszpanii funkcjonuje ok. 10 tysięcy bractw, najmłodsze z nich założono w latach 80. XX wieku. Wspólnoty te zrzeszają 3 mln formalnych członków i kilkakrotnie więcej sympatyków. W ciągu 10 dni poprzedzających Wielkanoc organizują około 50 tysięcy procesji pokutnych.

Każde bractwo ma swoje barwy i herb. Każde z nich ma swoje tradycje. Tym co je łączy jest pokutny wymiar procesji, niesienie w czasie pochodu ogromnych figur Jezusa, Maryi lub świętych a także milczenie i bicie bębnów w czasie procesji.

Zasłonięcie twarzy kapturem ma mieć wymiar pokuty – indywidualnego stanięcia przed Bogiem i przeproszenia za swoje grzechy. Uczestnicy procesji niosą też swoje intencje. Niektóre procesje są surowe, członkowie bractw idą czasem boso, ciągną za sobą łańcuchy. W innych dominujące jest bicie bębnów. Są i takie, gdzie kilkadziesiąt osób niesie ważące kilka ton figury umieszczone na platformie. Tradycyjnie pierwsze procesje wyruszają już w piątek przed Niedziela Palmową. I w całej Hiszpanii można je spotkać aż do końca Wielkiego Tygodnia.

WOJCIECH TEISTER

za:https://www.gosc.pl/doc/5458976.Tysiace-zakapturzonych-postaci-na-ulicach-hiszpanskich-miast
Post a Comment

Komentarze zamknięte.