pages bg right
Wykładowca chemii kwantowej u karmelitów bosych. Przyjął święcenia diakonatu

Wykładowca chemii kwantowej u karmelitów bosych. Przyjął święcenia diakonatu

.

.

.

.

.

6 marca 2019

.

.

Br. Piotr Zerzucha OCD przyjął z rąk bp. Damiana Muskusa OFM święcenia diakonatu. Zakonnik wstąpił do karmelitów bosych w wieku 38 lat. Wcześniej był wykładowcą chemii kwantowej na Uniwersytecie Śląskim.

fot. Pixabay, CC0

Uroczystość odbyła się w kościele św. Proroka Eliasza w Czernej pod Krakowem. W świątyni zgromadzili się współbracia, rodzina, przyjaciele i znajomi nowego diakona. Szafarzem święceń był bp Damian Muskus, który w homilii mówił o służbie Jezusowi i drugiemu człowiekowi.

– Sednem służby, której Chrystus uczy każdego, kto chce iść za Nim, jest relacja miłości. To relacja z Nim jako Mistrzem, ale także relacja z drugim człowiekiem – podkreślał hierarcha. Dodał, że bez tego służba staje się niewolnictwem.

Według niego, wyrazem tej relacji jest braterstwo we wspólnotach zakonnych. „Nasze więzi ze współbraćmi są formą wzajemnego posługiwania sobie: obecnością, słuchaniem, wsparciem i świadectwem. Ale nasze zakonne braterstwo jest także posługą dla świata; znakiem, że jest między nami Chrystus” – tłumaczył.

Biskup podkreślał także, że służba jest „umieraniem z miłości” do Boga i drugiego człowieka. – Świat pełen jest sytych, urządzonych wygodnie i realizujących swoje pragnienia samotników, którzy spędzają dni i lata na jałowych zajęciach, które mają wypełnić przeraźliwą pustkę ich serc. Nie takiego losu pragnie Jezus dla swoich uczniów – zauważył.

– W chrześcijaństwie nie ma miejsca na duchowych celebrytów i gwiazdy przepowiadania Ewangelii – kontynuował kaznodzieja, zaznaczając, że sługa Jezusa usuwa się w cień. – Nie będziemy dobrymi sługami Ewangelii, jeśli ograniczymy się tylko do nauczania o niej. Nawet najpiękniejsze słowa pozostaną puste, jeśli dzielić się będziemy tylko ich rozumieniem, a nie doświadczeniem – stwierdził.

Br. Piotr Zerzucha pochodzi ze Świętochłowic. Na drogę zakonną wstąpił w wieku 38 lat, będąc wykładowcą chemii kwantowej na Uniwersytecie Śląskim. Na jego decyzję miało wpływ m.in. dzieło „Zamek wewnętrzny” św. Teresy z Ávila.

O swoim późnym powołaniu mówił niegdyś, że był tak „twardym materiałem”, że potrzeba było 38 lat, by go uformować. – Pan Bóg obdarzył mnie przeogromną miłością do nauk ścisłych. Licząc studia magisterskie, spędziłem na uczelni 16 lat. Ale odkąd pamiętam, był w duszy ten głos Boży, który zapraszał do czegoś więcej – opowiadał. Wyznał, że zgłębiając teorię kwantową, dostrzegł, jak misternie zbudowany jest świat, że to nie jest rola przypadku, ale dzieło Boże.

– Ponieważ wiara karmi się poznaniem, to oprócz poznania Boga przez Jego dzieło, czyli świat, który nas otacza, postanowiłem jeszcze poznać Go od drugiej strony: teologicznej – dodał zakonnik.

Zakon karmelitów powstał na przełomie XII i XIII w. na Górze Karmel w Ziemi Świętej. W XVI w. św. Teresa od Jezusa i św. Jan od Krzyża podjęli się w Hiszpanii jego reformy, wskutek czego powstały dwie gałęzie karmelitów, tj. karmelici dawnej obserwy, zwani trzewiczkowymi i karmelici bosi.

Zakon karmelitów bosych w Polsce ma dwie prowincje – krakowską i warszawską. Prawie 400 polskich zakonników pracuje w kraju, na misjach w Burundi i Rwandzie, w Argentynie i na Syberii, na Białorusi, Słowacji i Ukrainie. Istnieje też klasztor polskich zakonników w Rydze na Łotwie, a jeden ze współbraci posługuje na Węgrzech. Zakonnicy z Polski obecni są w zachodniej Europie (Niemcy, Włochy) i w Stanach Zjednoczonych. Polskich karmelitów bosych nie brakuje także w centralnych instytucjach zakonu w Rzymie i na Górze Karmel w Ziemi Świętej.

za:http://idziemy.pl/kosciol/wykladowca-chemii-kwantowej-u-karmelitow-bosych-przyjal-swiecenia-diakonatu/58359
Post a Comment

Komentarze zamknięte.